Mit kalibracji

Kiedy warto dotykać, a kiedy nie warto z kobietą, która Ci się podoba
21.09.2017

Długo myślałem nad napisaniem tego artykułu. W społeczności PUA, kwestia umiejętnego dopasowywania się do drugiej osoby jest tak bardzo przewartościowana, że ten wpis możę być dla niektórych mocnym plaskaczem w twarz.

Zanim przejdziemy dalej, wyjaśnijmy sobie czym w ogóle jest kalibracja.
Znaczenia na próżno szukać w terminologii psychologicznej, ale przyjmijmy, że jest to umiejętność odczytywania drugiej osoby i odpowiednie pod nią dopasowanie. Odczytać możemy przekaz niewerbalny ( energetyka, mowa ciała ) oraz werbalny ( rozmowa, ton głosu ). Odnosząc się do wysyłanych nam informacji możemy odnieść się do nich należytym zachowaniem w celu uzyskania jak najlepszej reakcji ( nie muszę pisać, że jest to umiejętność stricte manipulatorska? 🙂 ).
Opis wydaje się rozsądny i ciężko nie zgodzić się z faktem, że jest to nieodłączna część uwodzenia do uzyskiwania dobrych rezultatów w kontaktach z kobietami. We wszystkim jednak tkwi mały szkopuł. Dopasowując się do drugiej osoby możemy zapomnieć o jednym z ważniejszych elementów uwodzenia – prowadzeniu kobiety ( tzw. leading )

Historia pewnej randki

Umówiłem się z nią w niezatłoczonym barze. Poznałem ją kilka dni wcześniej zaczepiając na ulicy. Tego wieczoru miałem lekką gorączkę i gdyby nie to, że była bardzo ładna, nie wychodził bym tej nocy z domu. Usiedliśmy na przeciwko siebie, gdyż nie było możliwości obok i zaczął się kolejny, żmudny oraz powtarzalny proces poznawania. Budowanie raportu, mocne spojrzenie i odrobina humoru. Wszystko wydawało się ok, ale dziewczyna nie okazywała żadnego zainteresowania. Nie ciągnęła interesujących wątków gdy dawałem dla nich przestrzeń, błądziła wzrokiem po lokalu i generalnie miała wyjebane. Zastanawiałem się, dlaczego w ogóle się ze mną spotkała. Uznałem, że nie będę grał pod nią i poruszał tematów komfortowych dla niej, a zupełnie wyluzuje i odpuszczę uwodzenie. Zaproponowałem jej, byśmy pojechali do mnie spróbować domowego wina, które niedawno dostałem w prezencie. Zgodziła się. Napomknęła tylko, że nie będziemy niczego robili. Puknąłem ją po dziesięciu minutach. To było na tyle z uwodzenia i kalibracji.

Historii jak powyżej przeżyłem wiele. Za każdym razem uświadamiałem sobie, że uwodzenie nie musi być przewidywalne i techniczne od A do Z. Czasem wystarczyło zaproponować lub nasunąć pomysł, by dziewczyna mogła się do niego odnieść. Facet prowadzi, kobieta podążą.

Krok w kierunku fizyczności

Panowie, nie oszukujmy się. Ile razy straciliście dziewczynę, ponieważ woleliście rozmawiać z nią godzinami, niż od początku pokazać swoje prawdziwe intencje? Ile razy NIE CZULIŚCIE ochoty na eskalowaniu jej, więc przez półtorej godziny śmialiście się i rozmawialiście, by pod koniec nocy poszła z koleżankami do domu bez żadnego kontaktu? Wielu mężczyzn w taki właśnie sposób rozumie kwestię dopasowywania się. Dziewczyna tylko i wyłącznie chcę się wygłupiać? Będę robił to samo co ona. Laska kiepsko zareagowała na próbę pocałunku? Na pewno nie ma na to ochoty, więc rzucę jakimś żartem na złagodzenie atmosfery.

 

Błędna kalibracja

Kalibracja w wyżej wymienionych przypadkach są iluzją. Nie podejmujemy odważnego kroku naprzód, ponieważ „wewnątrz” czujemy, że to się jej nie spodoba ( uznając, że dziewczyna reaguje na naszą personę dobrze lub chociaż neutralnie ). Takie zachowanie umieszcza nas, jak i ją, w zbyt ciepłej strefie komfortu, gdzie nie ma miejsca na seksualne zagrożenie, które dla kobiet jest cholernie atrakcyjne. Schemat takich działań jest po prostu umiejscowieniem kalibracji w złym etapie. Wygląda to mniej więcej w taki sposób

1

Jest to najczęściej używana struktura przez mężczyzn. Czysto teoretycznie, interakcja według obrazka powyżej będzie wyglądać w następujący sposób.
1. Facet rozpoczyna rozmowę z dziewczyną
2. Dopasowuje się do jej zachowania i tak wyczuwa partnerkę, by zachowaniem zbudować komfort dla nich obu
3. Punkt kontrolny, czyli w zależności, ile laska wyśle oznak zainteresowania facetowi , na tyle on pozwoli sobie w interakcji . Mówiąc inaczej, jeśli ona za punkt kontrolny postawiła relację opartą jedynie na rozmowie, wokół tego obszaru będą się poruszać. Jeśli sama inicjuje dotyk, będzie mógł zrobić to samo

Pierwszego punktu nie będę opisywał, gdyż nie ma on znaczenia dla dalszych losów relacji. Otwarcie ma służyć tylko i wyłącznie do zwrócenia na siebie uwagi i rozpoczęcie znajomości. Samym zagadaniem nie poderwiemy dziewczyny.

Drugi punkt jest kluczowym, ponieważ dopasowujemy się do kobiety w celu zbudowania jak największego zaufania. Tym samym zabijamy w sobie naszą wewnętrzną charyzmę oraz szczerą intencję, ponieważ prowadzimy interakcję pod nią a nie pod nas. Ciężko narzucić tempo oraz ramę relacji, jeśli oddajemy prowadzenie drugiej osobie.

Trzeci punkt jest naszą strefą komfortu oraz „wewnętrznym przeczuciem” na jaką fizyczność możemy sobie pozwolić lub nie. Jeśli rozmawiamy z widocznym zaciekawieniem z jej strony lecz brakiem oznak seksualnego zachowania, poczujemy, że próba pocałunku będzie strzałem w kolano ( lub: chciałbym ją dotknąć, ale zupełnie tego nie czuję, więc nie będę tego robił). Rzadkością będzie laska, która według tego schematu wyśle sygnał do agresywniejszego atakowania. Jeśli tak się stanie, kurewsko się jej spodobaliście fizycznie. Wracając do tematu, zachowujemy się wobec niej tak, jak ona zachowuje się wobec nas.

 

Dlaczego nie warto grać bezpiecznie?

Dopasowywanie się do dziewczyny od samego rozpoczęcia interakcji, zapędzi was w kozi róg, ponieważ one NIEMALŻE nigdy nie okazują swoich szczerych intencji obcym mężczyznom. Nie chcą wyjść na łatwe ( czyt. puszczalską ) w oczach swoich koleżanek lub Twoich, temu podejdą do waszej osoby neutralnie. Mogą jednak rozmawiać z wami o wczorajszej pogodzie i myśleć jednocześnie o ssaniu waszego fiuta z głupkowatym uśmiechem na twarzy. Kobiety mówią jedno, myślą drugie a robią trzecie. Kolejnym argumentem jest rzadkość wśród mężczyzn, którzy rzeczywiście potrafią je prowadzić. Ta cecha jest szczególnie dla nich atrakcyjna, ponieważ one same tego nie potrafią.
Podsumowując, jeśli na początku relacji nie ustawimy podkładu znaczeniowego ramy ( to ja prowadzę, Ty podążasz ), nigdzie to nas nie zaprowadzi, ponieważ kobiety nie zrobią tego za was, nawet jeśli potajemnie fantazjują o ruchaniu się z Tobą. Sami ustaliliście bezpieczną ramę interakcji, bo ona nie dała powodów, by myśleć inaczej. Rzeczywistość jest złudna

Prawidłowa kalibracja

Zamiast od początku uważać na to, co się robi, lepiej od początku próbować grać agresywniej. Zobaczmy według poniższego schematu, jak wygląda interakcja z odpowiednim użyciem kalibracji

2

Co to oznacza i jak interakcja wygląda w teorii?
1. Rozpoczęcie rozmowy i zwrócenie na siebie uwagi
2. Bycie seksualnym zagrożeniem dla kobiety oznacza szybki krok w kierunku fizyczności oraz bliskości. Tym zachowaniem możemy sprawić u niej spory dyskomfort, ale i zaintrygowanie
3. Przez dyskomfort możemy otrzymać reprymendę z jej strony, by więcej tego nie robić, lub zareaguje od początku dobrze, dając zielone światło do działania dalej. W jednym i drugim przypadku, dopasowujemy się do jej reakcji na nasze działania. W pierwszym przypadku, tym negatywnym, budujemy więcej komfortu by załagodzić sytuację. W drugim posuwamy się jeszcze dalej w naszych działaniach, by dojść do punktu kontrolnego
4. Punkt kontrolny w tym przypadku oznacza miejsce, w którym wiemy na czas teraźniejszy na ile możemy sobie pozwolić w interakcji. Dostając czerwone światło i tekst „czemu stoisz tak blisko mnie? Odsuń się proszę” ; „nie dotykaj mnie”; „jak będę miała ochotę się z Tobą pocałować, to sama to zrobię”; należy odpowiednio skalibrować jej reakcję i tak zareagować, by nie pozwolić jej na utratę zainteresowania. Jeśli w trzecim punkcie zareagowała dobrze na kontakt fizyczny, wiemy jak daleko można się posunąć. Okazaliśmy jej seksualne zainteresowanie, a ona nam na to pozwoliła, pokazując, że jest nami tak samo zainteresowana i chętna. Tym samym zaoszczędziliśmy sobie połowę wieczoru na zbędne budowanie raportu i poznawanie. Jesteśmy w kulminacyjnym etapie. Jesteśmy w etapie, w którym postrzega nas jako kandydata na kochanka.

Jeśli w drugim etapie dała czerwone światło, ale wciąż przy nas stoi i z nami rozmawia (uznajemy to jako oznaka chęci do dalszych prób) , cykl powtarza się, z pominięciem oczywiście pierwszego punktu (chcemy dojść do punktu kontrolnego, czyli miejsca, w którym okazuje nam seksualne zainteresowanie )

3

Takim zachowaniem facet pokazuje czego chce i do czego dąży. Nie dopasowuje się w całości do jej zachowania oraz stylu bycia, tylko otacza się charyzmatyczną aurą do której zaprasza laskę. Schemat jest skuteczny, ponieważ w przeciwieństwie do tego pierwszego, w którym to ona utrzymuje raczej niezobowiązujący i komfortowy kontakt z facetem ( brak wyższych emocji, powtarzalność i przeciętność ), tak w drugim musi odnieść się do śmiałych i seksualnych ruchów, które te emocje wywołują.

Widząc powyższy schemat możemy dojść do wniosku, że w bardzo szybki sposób możemy doprowadzić do seksu, ale także do większych oporów. Należy jednak pamiętać, że laski uwielbiają być zdobywane, a teksty pokroju „nie będziemy się dzisiaj całować” niekoniecznie muszą oznaczać rzeczywistego stanu. Niezliczoną ilość razy dostawałem od dziewczyn zlewki, by tej samej nocy byzkać je na moim łóżku. Tak czy inaczej, działam w swój nowatorski sposób, ponieważ jest on skuteczny i o wiele szybciej zbliża nas do końcowego rezultatu ( uznając, że chcecie z dziewczyną się przespać, lub na tyle ją zainteresować, by chciała się z wami spotykać na poważniej ). Jeśli chcielibyście dowiedzieć o procesie czegoś więcej, zapraszam na moje szkolenie. Kontynuując 🙂

 

Wybór należy do Ciebie

Różnica w obu podejściach jest znacząca. W pierwszym, mężczyzna czeka na wyraźny sygnał od kobiety, by zacząć poważniejszy i śmielszy flirt. Nie rozmawia z nią po to, by zaprowadzić ją do łóżka, lecz dać się poznać na tyle, by dała mu zielone światło do bycia sexy 🙂 Dopiero później, w zależności jak potoczy się interakcja, wylądują w domu bzykając się lub nie. Punkt kontrolny jest przyzwoleniem dla niego do bycia seksualnym zagrożeniem.

4

W drugim schemacie, mężczyzna dopasowuje się do laski tylko wtedy, gdy pojawi się opór werbalny lub niewerbalny z jej strony. Bycie dla niej wyzwaniem jest uwodzeniem w najczystszej jego postaci. Nie potrzebuje kalibracji do tego, by zacząć ją dotykać lub całować po szyi. Robi to, ponieważ to mu się podoba. Podczas negatywnej reakcji stara się zachować jak dżentelmen i załagodzić sytuacje, ale po jakimś czasie powtórzy działanie w ten sam sposób, ponieważ to on prowadzi kobietę i zaprasza ją do swojej rzeczywistości. Dojście do odpowiedniego punktu kontrolnego oznacza w tym konkretnym przypadku to, że nadszedł odpowiedni moment na pociągniecie za sznurki i zabraniu jej w ustronne miejsce

Podsumowanie

Artykułem tym, w żaden sposób nie chciałem umniejszyć znaczenia kalibracji i dopasowywania się do drugiej osoby. Chciałem jedynie pokazać, że wielu z was być może popełnia ten błąd i zamiast okazać od początku szczere intencje kobiecie, stara się jej przypodobać i czekać na jej sygnał do działania. Wyraźnie widać, że drugi sposób o wiele szybciej prowadzi do seksu. Nie zawsze trzeba budować godzinami raportu i troszczyć się o jej samopoczucie. Czasem wystarczy sprawdzić na ile sobie można pozwolić w interakcji, by móc przeskoczyć do jego odpowiedniego momentu i zaoszczędzić sobie mnóstwa czasu.
Oczywiście nie będzie tak, że bez jakiejkolwiek rozmowy i wymiany informacji o sobie, będziecie sypiać z każdą poznaną dziewczyną. Zlewki są na porządku dziennym. W pierwszym jak i drugim schemacie, budowanie raportu przebiega w między czasie.
P.S. Wszystkie przykłady są oparte na dziewczynach, które okazują nam jakiekolwiek zainteresowanie. Jeśli kobieta od początku krzyczy NIE, odpuście. Nie chcecie wyjść na psychopatów 🙂 Schemat tyczy się również gry w nocy. W ciągu dnia takie zachowanie byłoby zbyt niekomfortowe. Podobnie jak na randkach

Jeśli artykuł jest dla Ciebie niezrozumiały, napisz szczegółowo o tym w komentarzu, postaram udzielić na nie odpowiedzi.
Bez wymówek, James